Gdy po powrocie z naszej wyprawy przygotowywaliśmy relacje i prelekcje, autokorekta uparcie zmieniała nam słowo „Omańczyk” na „Irańczyk”. To chyba najlepiej pokazuje, że ten kraj wciąż pozostaje dla wielu wielką niewiadomą. A może kojarzycie go tylko z gry w „Państwa-Miasta” jako jedyne państwo na literę O?. Jeśli tak, to zapnijcie pasy! Dziś zabieramy Was w podróż przez fascynujące fakty i ciekawostki z Sułtanatu Omanu.
Oman to kraj kontrastów, który wywrócił nasze wyobrażenia o Półwyspie Arabskim do góry nogami. Spodziewaliśmy się bezkresnej pustyni, a znaleźliśmy zielone doliny i turkusowe kaniony pełne wody. Spodziewaliśmy się zamkniętej kultury, a trafiliśmy na najbardziej gościnnych ludzi na świecie. Podczas naszej dwutygodniowej trasy zanotowaliśmy mnóstwo rzeczy, które nas zdziwiły, zachwyciły, a czasem… nawet rozbawiły 😉



20 ciekawostek z Omanu
Jeśli planujecie podróż w te rejony, ten zbiór ciekawostek pozwoli Wam lepiej zrozumieć, co czeka Was na miejscu. Pominiemy tu suche fakty typu: jaki szczyt jest tym najwyższym szczytem (ale jak ktoś potrzebuje wiedzieć to jest to Jebel Shams), wzmianki o najgłębszym kanionie (Wadi Ghul), liczbie ludności czy kolorach flagi Omanu (na zdjęciu wyżej 😉). Skupimy się za to na tym co nas zaskoczyło na miejscu, czego się nie spodziewalismy, a czego nie będziecie szukać w Wikipedii.
Gotowi? Oto zestawienie najciekawszych (naszym zdaniem) ciekawostek o Omanie!
1. „Welcome to Oman”, czyli gościnność level hard
Zacznijmy od tego, co uderzyło nas najbardziej. Omańczycy są niesamowici! Przed wyjazdem czytaliśmy, że to jeden z ostatnich krajów na świecie, gdzie zupełnie obca osoba może zaprosić Cię do domu na kawę. Brzmiało jak bajka? A jednak! Będąc w Wadi Al Arbaeen (o którym więcej w poście Nasze ulubione miejsca i atrakcje Omanu), spotkaliśmy Salema. Po krótkiej rozmowie nad wodą, Salem nie tylko zaprosił nas do siebie na poczęstunek, ale gdy dowiedział się, że w Polsce daktyle nie smakują tak wybornie jak u nich, wręczył nam ich całą torbę na drogę!
Inna sytuacja? Maskat. Zatrzymuje się przy nas wielka Toyota, kierowca otwiera szybę i pyta, czy jesteśmy tu pierwszy raz. Zanim zdążyliśmy odpowiedzieć, on już dyktował nam swój numer telefonu: „Dzwońcie, jakbyście czegokolwiek potrzebowali. Witamy w Omanie!”. Takich sytuacji było mnóstwo. To nie jest gra pod turystów – to autentyczna, płynąca z serca i religii gościnność.



2. Kawa to styl życia (i jest darmowa!)
Zapomnijcie o espresso. Tutaj króluje Omani coffee (Gahwa). Jest to kawa gotowana z kardamonem i szafranem, podawana w charakterystycznych dzbankach zwanych dallah. Jest bardzo aromatyczna, ale uwaga – dość rzadka i jasna, w smaku przypominająca nieco herbatę ziołową. Co ciekawe, Omańczycy piją ją na okrągło – rano, w południe i w nocy. Ale najlepsze jest to, że kawa jest symbolem gościnności, więc w wielu miejscach dostaniecie ją… zupełnie za darmo! Częstują nią w hotelowych lobby, w sklepach z pamiątkami, na targach, a podobno nawet w bankach i urzędach.


3. Daktylowy raj – 250 rodzajów słodyczy
Kawa w Omanie nigdy nie występuje solo. Jej nieodłącznym towarzyszem jest daktyl. Oman to prawdziwe królestwo tych owoców -uprawia się tu ponad 250 rodzajów daktyli! Są odmiany słodkie jak karmel, są bardziej wytrawne, twarde, miękkie, a nawet w formie pasty z pistacjami (pycha!). Będąc na targu, np. w Nizwie, możecie próbować do woli. My wróciliśmy do Polski z bagażem cięższym o kilka kilogramów właśnie przez te słodkości (i przez omańską chałwę, która jest nieco inna niż nasza – pełna przypraw korzennych).


4. Surowe prawo drogowe – przejazd na czerwonym to nie mandat…
Oman to idealny kraj na roadtrip, o czym pisaliśmy w poście: Oman na własną rękę – trasa, miejsca, atrakcje. Drogi są dobre (miejscami świetne!), a kierowcy jeżdżą bardzo przepisowo. Dlaczego? Bo kary są drakońskie! Wiedzieliście, że za dwukrotne przejechanie na czerwonym świetle w Omanie nie dostaje się mandatu, ale można trafić do aresztu? To skutecznie studzi zapędy lokalnych mistrzów kierownicy. Dodatkowo, w większości wypożyczonych samochodów zamontowany jest system, który zaczyna głośno „pikać” po przekroczeniu 120 km/h.
5. Uwaga, wielbłąd na autostradzie!
Jadąc nowoczesną, trójpasmową autostradą, możecie zobaczyć znaki „Uwaga wielbłąd”. I nie są to znaki „na wszelki wypadek”. Wielbłądy w Omanie są wszechobecne i mają za nic przepisy ruchu drogowego. Często widywaliśmy je spacerujące poboczem lub wręcz stojące na środku drogi. Trzeba na nie bardzo uważać, zwłaszcza że potrafią biegać z prędkością do 60 km/h! W Omanie wielbłądy są bardzo szanowane, a najlepsi trenerzy tych zwierząt (tak, są tu wyścigi wielbłądów!) mają status niemalże celebrytów.



6. Białe samochody to nie przypadek
Gdy odbieraliśmy nasze auto z wypożyczalni, dostaliśmy białą Toyotę. Rozglądając się po ulicach Maskatu, zauważyliśmy, że większość aut jest biała. Przypadek? Nie sądzę! W tym klimacie, gdzie słońce operuje bezlitośnie, biały kolor karoserii to konieczność – takie auta znacznie mniej się nagrzewają. Kiedy na chwilę wsiedliśmy do ciemnego samochodu, zrozumieliśmy różnicę błyskawicznie. A skoro o samochodach mowa – w Omanie panuje kult czystego auta. Jeżdżenie brudnym samochodem jest źle widziane i podobno można za to nawet dostać mandat!
7. Stolica bez drapaczy chmur
Jeśli kojarzycie Półwysep Arabski z Dubajem i jego lasem szklanych wieżowców, Maskat Was zaskoczy. W stolicy Omanu nie ma drapaczy chmur! Sułtan Qaboos (o którym za chwilę) dbał o to, by miasto zachowało swój autentyczny, arabski charakter. Budynki są niskie, białe lub beżowe, z charakterystycznymi zdobieniami i ornamentyką. Nawet nowoczesne galerie handlowe czy budynek Opery Królewskiej (pierwszej na Półwyspie Arabskim!) nawiązują do tradycyjnej architektury. To sprawia, że Maskat jest niezwykle spójny i po prostu piękny. Może to być pozytywne zaskoczenie dla osób, które były już wcześniej np. w Zjednoczonych Emiratów Arabskich. Więcej o stolicy przeczytacie w naszym przewodniku: Maskat (Oman) – atrakcje i porady.



8. Miasteczka widmo – ofiary dobrobytu
Podczas naszej podróży trafiliśmy do miejsc takich jak Al Hamra czy Birkat Al Mouz. Są to setki glinianych domów, uliczki, meczety… całkowicie opuszczone. Wygląda to niesamowicie, jak sceneria filmowa, ale też nieco upiornie. Co się stało? Czy wygnała ich zaraza? Nie, wygnał ich… dobrobyt! Gdy w latach 70. Sułtan Qaboos rozpoczął modernizację kraju, państwo zaczęło dotować budowę nowoczesnych, betonowych willi z klimatyzacją i bieżącą wodą. Omańczycy masowo porzucili swoje trudne w utrzymaniu gliniane domostwa i przenieśli się do nowych osiedli budowanych tuż obok. Spacerując po Al Hamrze, wciąż można znaleźć w ruinach przedmioty codziennego użytku zostawione przez mieszkańców 20-30 lat temu.


9. Kozy są wszędzie (naprawdę wszędzie)
Jeśli myślicie, że symbolem Omanu jest wielbłąd, to jesteście w błędzie. Prawdziwym władcą omańskiego krajobrazu jest koza. Podczas naszej wyprawy minęliśmy ich chyba z 99 999! Są w górach, na pustyni, w miastach, a nawet na drzewach. Są nieodłącznym elementem gospodarki. Jeśli chcecie zobaczyć prawdziwy handel tymi zwierzętami, musicie odwiedzić Kozi Targ w Nizwie w piątek rano. To tam odbywa się głośna, pełna emocji licytacja, gdzie hodowcy prezentują swoje najlepsze sztuki. To jedno z najbardziej autentycznych doświadczeń w Omanie!



10. Diszdasza to nie strój „od święta”
W wielu krajach stroje ludowe zakłada się tylko na festyny. W Omanie jest inaczej. Mężczyźni na co dzień chodzą w diszdaszach – długich, sięgających kostek szatach, zazwyczaj białych (choć zdarzają się inne kolory). To nie jest przymus religijny, ale kwestia wygody i tradycji. Diszdasza jest przewiewna i idealna na upały. Noszą ją wszyscy – od taksówkarzy, przez urzędników, po małe dzieci w przedszkolu. Do tego obowiązkowe nakrycie głowy: na co dzień kumma (kolorowa czapeczka z haftami), a od święta mussar (elegancki turban). Co ciekawe, nie widzieliśmy chyba dwóch identycznych kumm – wzorów jest nieskończoność!



11. Nowoczesność w tradycyjnym wydaniu
Oman to kraj, gdzie tradycja miesza się z high-techem. Wszyscy chodzą w tradycyjnych strojach, ale na ręku mają najnowsze Apple Watche, a w ręku iPhony. Zasięg 5G łapaliśmy nie tylko w centrum Maskatu, ale nawet na środku pustyni Wahiba Sands! Świetnym przykładem tego połączenia są… toalety na lotnisku w Maskacie. Oznaczenia damskiej i męskiej toalety to nie standardowe ludziki, ale postacie ubrane w abaję i diszdaszę. Mała rzecz, a pokazuje, jak dumni są ze swojej kultury.


12. Kraj jednego człowieka
Nie da się zrozumieć współczesnego Omanu bez postaci Sułtana Qaboosa (Kabusa). To on rządził krajem przez 50 lat (do 2020 roku) i jest uważany za ojca narodu. Kiedy obejmował władzę w 1970 roku, w całym Omanie było zaledwie… 10 km dróg asfaltowych! Kraj był zacofany i odizolowany. To Qaboos zbudował szkoły, szpitale, autostrady i otworzył Oman na świat, zachowując jednocześnie pokój w regionie. Jego portrety wiszą wszędzie, a najważniejsze budynki (Wielki Meczet, Opera, Pałac) noszą jego imię.



13. Wadi – cud natury, który bywa niebezpieczny
Kiedy myślimy o Półwyspie Arabskim, widzimy piasek. Tymczasem Oman jest pełen wadi – suchych dolin rzecznych, które w głębi kanionów zamieniają się w zielone oazy pełne turkusowej wody. Kąpiel w wadi (np. Wadi Shab czy Wadi Bani Khalid) to jedna z największych atrakcji. Ale uwaga – wadi bywają śmiertelnie niebezpieczne. Podczas deszczu (nawet takiego, który pada kilkadziesiąt kilometrów dalej w górach) potrafią w kilka minut wypełnić się rwącą wodą niszczącą wszystko na swojej drodze. Dlatego nigdy nie nocujcie na dnie kanionu! My spaliśmy na dziko w wielu miejscach, ale wadi omijaliśmy szerokim łukiem na nocleg.



14. Prawie 1000 fortów i zamków
Oman to raj dla miłośników historii. Szacuje się, że w kraju znajduje się około tysiąca fortów, zamków i wież strażniczych! To więcej niż jakiekolwiek inne państwo arabskie! Wyglądają jak wyjęte prosto z „Baśni tysiąca i jednej nocy”. My odwiedziliśmy m.in. Fort w Nizwie (potężny, z mnóstwem korytarzy i pułapek) oraz Fort Nakhal. Część z nich, jak Fort Bahla, jest wpisanych na listę światowego dziedzictwa UNESCO. Co ciekawe, wiele z nich jest zbudowanych z gliny i idealnie wpisuje się w pustynny krajobraz.



15. Kobiety i edukacja
Oman wyróżnia się na tle sąsiadów podejściem do roli kobiet. Już na bramie jednej ze szkół widzieliśmy mural przedstawiający chłopców i dziewczynki uczących się razem. Kobiety w Omanie pracują, prowadzą samochody, zajmują stanowiska w rządzie. Oczywiście, tradycyjny strój obowiązuje – kobiety noszą czarne abaje i chusty na głowie. Ciekawostką jest to, że czerń abai to stosunkowo nowa moda przywieziona z krajów sąsiednich. Jeszcze dwa pokolenia temu Omanki nosiły bajecznie kolorowe stroje.
16. Omani jobs only – „Omanizacja”
Zauważyliście, że w wielu krajach Zatoki Perskiej większość prac wykonują imigranci? W Omanie też spotkacie wielu pracowników z Indii czy Pakistanu w sklepach i restauracjach. Jednak rząd prowadzi politykę „Omanizacji”, która ma na celu aktywizację zawodową rodowitych mieszkańców. Niektóre zawody są prawnie zarezerwowane wyłącznie dla Omańczyków. Przykład? Taksówkarze. Korzystając z aplikacji OTaxi (lokalny Uber), zawsze trafialiśmy na kierowcę-Omańczyka. To świetna okazja do rozmowy i poznania lokalnej perspektywy!
17. Kraj bez kolei (na razie)
W Omanie nie ma pociągów, metra ani tramwajów. Transport publiczny w miastach dopiero raczkuje, a między miastami praktycznie nie istnieje (poza kilkoma liniami autobusowymi). Dlatego Oman to kraj, w którym samochód jest absolutną koniecznością. Bez własnego (wynajętego) auta zwiedzanie jest praktycznie niemożliwe. I to nie byle jakiego auta – najlepiej 4×4, bo najpiękniejsze miejsca (jak trasa przez góry w Wadi Bani Awf czy wjazd na pustynię) wymagają napędu na cztery koła. O tym, jak wynająć auto i ile to kosztuje, pisaliśmy w tekście: Oman na własną rękę – porady, transport, jedzenie, kultura.



18. Noclegi na dziko są legalne i bezpieczne
To informacja, która zachwyci fanów vanlife’u i biwakowania. W Omanie rozbijanie namiotu „na dziko” jest nie tylko dozwolone, ale też bardzo popularne i bezpieczne! Możecie spać na plaży nad Morzem Arabskim, na krawędzi Wielkiego Kanionu (Jebel Shams) czy na wydmach pustyni. Kraj jest do tego świetnie przygotowany – przy drogach stoją darmowe dystrybutory z wodą pitną (często filtrowaną), z których można napełnić baniaki. My spędziliśmy tak wiele nocy i wspominamy to jako jedne z najpiękniejszych chwil wyjazdu. Oczywiście, trzeba pamiętać o zasadzie Leave No Trace i zabierać śmieci ze sobą!





19. Alkohol? Temat tabu
Oman jest krajem muzułmańskim i alkohol nie jest tu mile widziany. Nie kupicie go w supermarkecie. Jest dostępny tylko w drogich hotelach oraz w specjalnych sklepach dla ekspatów posiadających licencję. Wwożenie alkoholu jest limitowane, a picie w miejscach publicznych surowo zabronione. My nasze „drinki” na urodzinowy toast na pustyni robiliśmy z soków i napojów bezalkoholowych. I wiecie co? My akurat fanami alkoholu nie jesteśmy, więc wcale nam go nie brakowało. Brak powszechnego dostępu do procentów sprawia też, że w miastach jest bardzo bezpiecznie i spokojnie wieczorami.
20. Oaza Spokoju – najbezpieczniejszy kraj regionu
Na koniec najważniejsza ciekawostka, która pewnie wielu z Was nurtuje, gdyz często pytacie o to na naszych prelekcjach podróżniczych. Czy tam jest bezpiecznie? Oman bywa nazywany „Szwajcarią Bliskiego Wschodu” ze względu na swoją neutralność polityczną i stabilizację. Przestępczość pospolita jest tu znikoma. Nawet polskie MSZ, które zazwyczaj dmucha na zimne, podkreśla, że w samym Omanie nie ma zagrożenia przestępczością (choć ostrzega, że Oman znajduje się w niestabilnym politycznie regionie). My czuliśmy się tam bezpieczniej niż w wielu miastach Europy. Można zostawić telefon na stoliku w kawiarni czy aparat na plaży i nikt go nie ruszy. To poczucie bezpieczeństwa i zaufania społecznego jest czymś, czego bardzo nam brakuje po powrocie. Więcej o bezpieczeństwie w Omanie przeczytacie w naszym poście: Czy w Omanie jest bezpiecznie? Oman – bezpieczeństwo podróży.
Oman, ciekawostki bonusowe
Planowaliśmy 20 ciekawostek, jednak nie moglibyśmy pominąć jeszcze jednej. Mianowicie, o co chodzi z tym kadzidłem, o którym mowa w tytule?
Otóż gdybyśmy mieli szybko wymienić jedno jedyne skojarzenie z Omabem, to byłby to… zapach kadzidła. Słyszeliśmy, że Oman to jedyne miejsce gdzie w warunkach naturalnych rosną drzewa kadzidłowe. I choć nie jest to do końca prawda (drzewa te występują również w Afryce Północnej oraz w Indiach) to faktem jest, że Oman (szczególnie region Dhofar) słynie z produkcji najwyższej jakości kadzidła i jest jednym z najważniejszych miejsc występowania drzew Boswellia sacra. Oman to również jeden z istotniejszych punktów handlowych historycznego szlaku kadzidłowego.
I już ostatnia, ostatnia, ciekawostka, o której w ostatniej chwili przypomniał mi Piotek. Podczas pobytu u beduinów na pustyni Wahiba Sands miał o okazję spróbować wielbłądziego mleka. Jak smakowało? Hmmm… ciekawie? Nie za tłuste, za to lekko…. słone. Ciekawe doświadczenie, ale raczej nie do picia na co dzień 😉


Podsumowanie ciekawostek o Omanie
Oman to kraj, który nie przestaje zaskakiwać. Z jednej strony przywiązanie do tradycji, religii i strojów, z drugiej – nowoczesne technologie, świetne drogi i otwartość na świat. To miejsce, gdzie wielbłąd ma pierwszeństwo na autostradzie, a obcy człowiek staje się gościem, a nie turystą.
Mamy nadzieję, że te ciekawostki zachęciły Was do odkrywania tego niezwykłego zakątka świata. Oman wciąż jest krajem poza głównym szlakiem masowej turystyki, więc to najlepszy moment, by go odwiedzić, zanim się to zmieni. A jeśli wciąż się wahacie – sprawdźcie nasz wpis: Oman – czy warto jechać i dlaczego tak, gdzie rozwiewamy wszelkie wątpliwości.



Jeśli chcecie dowiedzieć się więcej o tym, jak zaplanować trasę, zajrzyjcie do naszego wpisu: Oman na własną rękę – trasa, miejsca, atrakcje.
Dajcie znać w komentarzach, która ciekawostka zaskoczyła Was najbardziej! A może byliście już w Omanie i dodalibyście coś do tej listy?