A

Andaluzja – co zobaczyć? Nasze ulubione miejsca i atrakcje

Panorama Granady przez zdobione łuki pałacu Alhambra w Hiszpanii

Andaluzja zamieszała nam w głowach… i teraz, szczerze mówiąc, sami nie wiemy co z tym fantem zrobić. To miało być przecież tylko jednorazowe, półroczne workation. Plan był prosty i brzmiał jak marzenie każdego cyfrowego nomady: spakować laptopy, wynająć przytulne mieszkanie na południu, rano pracować z kubkiem kawy i widokiem na morze, a popołudniami pić tinto de verano, tańczyć salsę i chłonąć hiszpańskie słońce. Jednak zupełnie nie spodziewaliśmy się jednak tego, co nas tu spotka!

I nie chodzi tylko o miejsce, choć 320 dni słonecznych w roku robi swoje, a ucieczka od polskiej styczniowej szarugi była jak wybawienie. Nie chodzi tylko o klimat, morze, góry wyrastające niemal z plaży czy zapach kwitnących pomarańczy (azahar). Chodzi przede wszystkim o niesamowitych ludzi, którzy sprawili, że poczuliśmy się tu jak w domu ❤️. To dzięki nim, po sześciu miesiącach, nie czuliśmy się jak turyści, ale jak tymczasowi mieszkańcy, którzy złapali ten specyficzny, andaluzyjski rytm. 

Przez te pół roku zjeździliśmy region wzdłuż i wszerz. Od ośnieżonych szczytów Sierra Nevada, przez jedyną pustynię w Europie, aż po dzikie plaże Cabo de Gata. Dzisiaj czas na „małe” podsumowanie Andaluzji naszymi oczami. Zebraliśmy dla Was zarówno nasze ulubine miejca, jak i te, które odrobinę rozczarowały. Rozsiądźcie się wygodnie, bo zabieramy Was w subiektywną podróż po naszej Andaluzji!

Andaluzja, czyli co?

Południe Hiszpanii, dośc daleko od Polski. Jak daleko? Dla nas to były 3 dni jazdy samochodem, podczas których pokonaliśmu ponad 3000 kilometrów. Ale zdecydowanie było warto! Bo Andaluzja to miejsce, gdzie słońce świeci niemal przez cały rok, a różnorodność krajobrazów i kultur potrafi przyprawić o zawrót głowy.

To tu znajdują się słynne wybrzeża Costa del Sol i Costa de la Luz, które przyciągają miłośników plażowania z całej Europy. Ale Andaluzja to nie tylko morze i piasek – to także majestatyczne góry Sierra Nevada, gdzie zimą można szusować na nartach, a latem wędrować po szlakach z widokiem na śródziemnomorskie wybrzeże. 

Śnieżne szczyty i krystaliczne jezioro w Sierra Nevada, AndaluzjaSłomiane parasole i leżaki na andaluzyjskiej plaży o świcie
Uwierzycie, że te zdjęcia dzieli jakieś 50km? Taką Andaluzję pokochaliśmy 😍

Region południowej Hiszpanii zachwyca bogactwem historii, architektury i tradycji – od arabskich pałaców, przez renesansowe miasta, aż po białe wioski rozsiane po wzgórzach. To tutaj narodziło się flamenco, a lokalne specjały i owoce morza smakują najlepiej w promieniach zachodzącego słońca. Andaluzja to idealne miejsce zarówno na aktywny wypoczynek, jak i na leniwe popołudnia z kawą na tarasie. Jeśli szukacie regionu, który łączy w sobie wszystko, co najlepsze w Hiszpanii, zapraszamy do Andaluzji!

Alhambra (Granada) – perła w koronie Andaluzji 

Zacznijmy od wagi ciężkiej. Oficjalnie nazywany pałacem Alhambra, ten imponujący kompleks pałacowo-ogrodowy jest symbolem dziedzictwa Andaluzji i znajduje się na liście światowego dziedzictwa UNESCO. Jak najlepiej opisać czym jest Alhambra? To wyzwanie, bo słowa często wydają się tu zbyt blade. To tak, jakby połączyć to, co najpiękniejsze z arabskiej architektury pałacowej (ze wszystkimi jej korbkowymi zdobieniami, geometrią i dbałością o detale), z tym co najlepsze i najbardziej monumentalne z hiszpańskiego renesansu. W Alhambrze można podziwiać niezwykłą różnorodność stylów architektonicznych, które odzwierciedlają bogatą historię regionu. A do tego te ośnieżone szczyty w tle…

Wyobraźcie to sobie: Alhambra majestatycznie góruje nad Granadą – miastem, które samo w sobie jest piękne i pełne życia – niczym przysłowiowa wisienka na torcie 🍒. A wszystkiego dopełnia widok, który wydaje się wręcz nierealny: czerwone mury twierdzy na tle majestatycznych, ośnieżonych szczytów masywu górskiego Sierra Nevada. Ten kontrast – palmy i śnieg w jednym kadrze – to coś, co zostaje w głowie na zawsze. Gdyby nie to, że Piotrek sam zrobił to zdjęcie, pomyślelibyśmy, że to fotomontaż 😅

Majestatyczna Alhambra w Granadzie z ośnieżonymi szczytami gór w tle
Majestatyczna Alhambra w Granadzie z ośnieżonymi szczytami gór w tle

Mury, warownie, zamki, pałace, ogrody, skwery, fontanny… W powietrzu unosi się zapach róż, pomarańczy i cytryn. Cały kompleks Alhambry – z pałacami, fortyfikacjami, ogrodami i otaczającym terenem – tworzy spójną całość, która zachwyca swoim rozmachem i harmonią.Chyba żadne inne miejsce na południu Hiszpanii nie zrobiło na nas większego wrażenia! Byliśmy tu raz, zaraz na początku pobytu, ale to nam nie wystarczyło. Po dwóch miesiącach wróciliśmy, by chłonąć ten klimat na nowo, i mamy cichą nadzieję, że za rok zawitamy tu ponownie ☺️.

Wnętrza Alhambry zachwycają detalami, a jednym z najważniejszych elementów całego kompleksu jest słynne patio de los leones z charakterystyczną fontanną otoczoną przez rzeźby lwów.

Praktyczna rada od nas: Jeśli planujecie się tu wybrać (a warto!), to koniecznie zarezerwujcie sobie cały dzień. To nie jest miejsce do „zaliczenia” w godzinę. I najważniejsze – bilety! Trzeba je zakupić dużo wcześniej. W sezonie znikają jak świeże bułeczki, więc rezerwacja z kilkutygodniowym (a w skrajnych przypadkach nawet trzymiesięcznym) wyprzedzeniem to konieczność, zwłaszcza jeśli chcecie wejść do Pałaców Nasrydów.

Pałac Nasrydów – detale, które hipnotyzują

Te zdobienia, detale, ornamenty… tu każda ściana, okno czy sufit były dla nas małym dziełem sztuki. Sufity wyglądające jak plaster miodu (tzw. muqarnas) sprawiają wrażenie, jakby zaraz miały spłynąć na podłogę. Pałac Nasrydów, choć może nie należy do ogromnych powierzchniowo, wchłonął nas na długo.

Mamy tu małą anegdotę. Tego samego dnia rano Piotrek biegł jeszcze półmaraton w Maladze. Po biegu jego nogi dosłownie odmawiały posłuszeństwa, a każdy krok był walką. Ale gdy tylko weszliśmy do środka… magia zadziałała! Nie dało się go odkleić od aparatu 😅. Adrenalina i zachwyt zrobiły swoje.

Historycznie była to siedziba dynastii Nasrydów, największy ośrodek polityczny i arystokratyczny na muzułmańskim zachodzie oraz ostatni punkt oparcia Arabów w Hiszpanii. I jak dobrze, że po zdobyciu Granady przez Katolickich Królów w 1492 roku, królowa Izabela uchroniła go od zniszczenia. Dziś to jeden z najlepiej zachowanych skarbów arabskiej architektury na świecie 🕌. Będąc rok temu w Omanie, mieliśmy okazję pierwszy raz zachwycić się tym, dla nas egzotycznym, typem architektury. Już wtedy zrobiła na nas ogromne wrażenie, więc wybierając się do Alhambry spodziewaliśmy się, że może nas zachwycić. I trzeba przyznać – to, co zobaczyliśmy w Pałacu Nasrydów, zdecydowanie spełniło (jeśli nie przerosło) nasze oczekiwania!

Ronda – miasto nad przepaścią

Ronda to andaluzyjski klasyk, przez wielu uznawana za jedną z najpiękniejszych miejscowości południowej Hiszpanii (chociaż nasz faworyt jest inny, o czym dalej 😉). Ronda swój wyjątkowy, dramatyczny charakter zawdzięcza m.in. swojemu położeniu – miasto dosłownie balansuje na pionowych ścianach wąwozu rzeki Guadalevin (El Tajo), z którego słynie Ronda. I trzeba przyznać bez owijania w bawełnę – widoki są tu spektakularne. 

Wąwóz dzieli miasteczko na dwie dzielnice, które łączy słynny (i bardzo fotogeniczny!) most Puente Nuevo. To ikona, którą na pewno kojarzycie z pocztówek. Most łączy dwie części starego miasta i jest symbolem Rondy. Po jednej stronie wąwozu znajduje się Ciudad, czyli stara, arabska część Rondy z labiryntem uliczek, a po drugiej Mercadillo – nowsza część powstała już po hiszpańskiej rekonkwiście.

Majestatyczny most Puente Nuevo nad wąwozem El Tajo w Rondzie, Hiszpania
Majestatyczny most Puente Nuevo nad wąwozem El Tajo w Rondzie, Hiszpania

Nowa atrakcja i małe rozczarowanie

W kwietniu tego roku 2024 otwarta została nowa trasa spacerowa, którą można zejść w dół kanionu, żeby zobaczyć słynny most w całości z dołu (cena €5). Byliśmy jednymi z pierwszych odwiedzających tę nową atrakcję i… mamy mieszane uczucia. Trochę nas ona rozczarowała. Spodziewaliśmy się nieco dłuższej wyprawy, trekkingu z prawdziwego zdarzenia. Tymczasem to zaledwie 15 minut spaceru do dwóch punktów widokowych. Trasa wyglądała, jakby urywała się dość nagle, co może wskazywać na dalsze plany jej rozbudowy. Trzymamy kciuki 🤞, bo potencjał jest ogromny!

Trudny temat: Corrida 

Ronda to również kolebka hiszpańskiej korridy. Znajduje się tu jedna z najstarszych i najpiękniejszych aren walki byków (Plaza de Toros), zbudowana w 1573 roku. Architektonicznie – perełka. Niestety, pomimo wielu kontrowersji, jakie wzbudzają walki byków na świecie i w samej Hiszpanii, corrida odbywa się tu nadal. I tak jak staramy się z otwartością patrzeć na wiele różnych tradycji w odwiedzanych kulturach, tak akurat corridy nie potrafimy zrozumieć i zaakceptować. Hiszpania ma tak wiele pięknych tradycji – flamenco, fiesty, procesje – że z tej akurat mogliby zrezygnować naszym zdaniem. To temat trudny, ale nie chcemy go przemilczać.

Pueblos Blancos, czyli białe miasteczka

Podczas naszego workation odwiedziliśmy ich wiele, ale tych kilka urzekło nas najbardziej. Pueblos blancos są charakterystyczne dla regionu Andaluzji, wyróżniają się białymi fasadami i malowniczym położeniem.

Frigiliana – Nasz Numer jeden!

Frigiliana skradła nasze serca 🤍 od pierwszej wizyty. To pierwsze białe miasteczko, które zobaczyliśmy podczas naszego workation i żadne kolejne go nie przebiło. Wąskie, stromie uliczki, domki całe w bieli (jakby malowane wczoraj) i przede wszystkim… niesamowicie kolorowe i baśniowe drzwi. Każde inne, każde w wyraźnym kolorze – turkusowe, liliowe, zielone. Do tego kolorowe doniczki. Frigiliana pięknie wtapia się w górski krajobraz z widokiem na morze.

Dlaczego akurat ona? Może dlatego, że jest tak zadbana? A może dlatego, że była tą pierwszą? Niezależnie od powodu – to nasz absolutny „must see” w okolicach Malagi. Wiecej w osobnym wpisie: Frigiliana – nasze ulubione hiszpańskie białe miasteczko.

Mijas Pueblo

Mijas to biała perełka, która zatrzymała nas na chwilę dłużej, choć planowaliśmy tylko szybką kawę. Co wyróżnia Mijas? Osiołki, obłędne widoczki na morze z góry, kościół wykuty w skale, malutka arena korridy i setki (jak nie tysiące?) niebieskich doniczek pięknie kontrastujących z bielą budynków.

Mijas najbardziej znane jest ze swoich „oślich taksówek” (Burro Taxi). Historia jest ciekawa: w latach 60., gdy na Costa del Sol nastąpił boom turystyczny, turyści zatrzymywali rolników wracających z pola, by zrobić sobie zdjęcie lub przejechać się na osiołku za napiwek. Miejscowi szybko zwietrzyli biznes. Choć nam trudno zaakceptować taki sposób wykorzystywania zwierząt (osiołki stoją cały dzień w upale), to nie przekreślalibyśmy Mijas z tego powodu. Bo i bez osiołków jest to miejsce warte odwiedzenia.

Setenil de las Bodegas

Myśleliście kiedyś, jakby to było mieszkać w jaskini? Setenil de las Bodegas daje odpowiedź! Miasteczko zbudowane jest w szczelinie wąwozu rzeki Trejo, a domy są dosłownie wciśnięte w skalne ściany lub wręcz przygniecione ogromnymi głazami! Wejdźcie do jednej z restauracji i popatrzcie w górę – zamiast sufitu zobaczycie litą skałę 😁. Mieszkańcy muszą mieć nerwy ze stali! Najsłynniejsze uliczki to Calle Cuevas de la Sombra (Jaskinia Cienia) i Calle Cuevas del Sol (Jaskinia Słońca).

My musieliśmy się wykazać niemałą cierpliwością, żeby nagrać tam ujęcie bez tłumu turystów 😂. Ale spacerując dalszą częścią miasteczka, widoki są równie imponujące, a jest zdecydowanie spokojniej.

Júzcar – Wioska Smerfów

Chcieliście kiedyś przenieść się do wioski Smerfów? Jedźcie do Júzcar! To jedno z „pueblos blancos”, które… jest całkowicie niebieskie. W 2011 roku Sony Pictures szukało miejsca na promocję filmu o Smerfach. Wybrali Júzcar (podobno ze względu na mikroklimat sprzyjający grzybom – a Smerfy w nich mieszkają!). Zużyto tony farby, by przemalować białe domy na niebiesko. Po akcji promocyjnej mieszkańcy w referendum zdecydowali, że nie chcą wracać do bieli, bo niebieski kolor przyciągnął turystów. Spacerując uliczkami, spotkacie Papę Smerfa, Smerfetkę i Gargamela. A jaki był Wasz ulubiony Smerf? A może byliście fanami Klakiera? 😏

Sewilla i Plaza de España

Ach, Sewilla… Stolica Andaluzji to miasto, które tętni życiem, flamenco i historią. Sewilla jest znana z dzielnicy Triana, gdzie narodziło się flamenco, a także z królewskiego pałacu Alcázar, który łączy style architektoniczne mudejar i chrześcijańskie. Wśród najważniejszych atrakcji miasta znajdują się Katedra – jedna z największych gotyckich świątyń w Europie, w której spoczywa grób Krzysztofa Kolumba, Złota Wieża oraz słynny festiwal Feria de Abril.

Ale jest tam jedno miejsce, które zachwyca absolutnie każdego – Plaza de España, czyli plac hiszpański 😍.

To miejsce, którego po prostu nie można pominąć podczas wizyty w Sewilli. I mamy dla Was świetną wiadomość: w przeciwieństwie do wielu innych popularnych atrakcji (jak Alhambra czy Caminito), wejście tutaj jest całkowicie za darmo i bez konieczności rezerwacji z wielotygodniowym wyprzedzeniem. Możecie przyjść kiedy chcecie i siedzieć ile chcecie.

Plac hiszpański jest ogromny, półkolisty, otoczony kanałem, po którym można pływać łódkami (trochę kiczowate, ale ma swój urok!). Wzdłuż murów znajdują się przepiękne, ceramiczne mozaiki (azulejos) przedstawiające wszystkie prowincje Hiszpanii. To gratka nie tylko dla miłośników pięknej architektury i hiszpańskiego stylu, ale również fanów… Gwiezdnych Wojen 😅. Tak, to tu kręcono część scen z „Ataku Klonów”, gdzie Plaza de España grała planetę Naboo. I mimo, iż nie jesteśmy jakimiś wielkimi fanami sagi Gwiezdnych Wojen, to i tak mieliśmy niezłą frajdę, szukając kadrów z filmu!

Tip od nas – jeśli szukacie atrakcji nieco mniej znanych, polecamy muzeum porcelany w Tiranie, lewobrzeżnej dzielnicy Sewilli. Triana zdobyła sławę w całej Andaluzji jako ośrodek rzemiosła ceramicznego i produkcji barwnych kafelków azulejo. Rozwój garncarstwa napędzało zapotrzebowanie miejscowego portu na naczynia niezbędne do transportu i magazynowania towarów z kolonii. Płytki wytwarzane w warsztatach Triany stały się z kolei kluczowym elementem dekoracyjnym Sewilli.

Kadyks – najstarsze miasto Andaluzji

Kadyks to kawał historii – najstarsze miasto nie tylko Andaluzji, ale i całej Hiszpanii! I aż wstyd przyznać, że zanim tu dotarliśmym, znaliśmy Kadyks (a w zasadzie Cádiz) jedynie jako jedno z wielu miast na planszy gry Wsiąść do Pociągu 😅 Kadyks, położony na wąskim półwyspie, otoczony z trzech stron wodą, zachwyca swoją atmosferą już od spaceru wąskimi uliczkami starego miasta. Tutaj historia dosłownie unosi się w powietrzu – od czasów rzymskich, przez złoty wiek odkryć geograficznych, aż po współczesność. Gdyby tylko tu tak nie wiało! Wiatr 40km/h w podmuchach do 200! Nieźle nas zmęczyło, no ale może akurat tak trafiliśmy 😉

Spacerując po Kadyksie, nie sposób nie zachwycić się piękną katedrą z charakterystyczną złotą kopułą, która dumnie góruje nad miastem. Warto przejść się na Plaza de la Catedral, a potem zgubić się w labiryncie uliczek, gdzie za każdym rogiem czeka nowa niespodzianka – małe bary z tapas, lokalne sklepiki czy ukryte place. Kadyks słynie także z pięknych plaż – Playa de la Caleta to miejsce, gdzie można poczuć prawdziwy klimat południowej Hiszpanii, z widokiem na ocean i zachodzące słońce.

Miasto tętni życiem przez cały rok – od karnawału, przez letnie festiwale (my akurat natrafiliśmy tu na uliczny festiwal flamenco ❤️), aż po spokojne, leniwe popołudnia. To miejsce, gdzie tradycja spotyka się z nowoczesnością, a każdy znajdzie tu coś dla siebie – miłośnicy historii, kultury, dobrej kuchni i pięknych widoków. Kadyks to obowiązkowy punkt na mapie regionu!

Malaga – lekki zawód

Malaga ma w sobie wszystko co, co kojarzy się z południem Hiszpanii. Plaże, nadmorskie deptaki, hiszpańska architektura (m.in. majestatyczna katedra) przeplatajaca się z tą mauretańską (twierdza alkazar), bary tapas i churrosy 😋Można by rzec – Andaluzja w pigułce – jak tu jej nie pokochać? No właśnie, można.

Przez 6 miesięcy mieszkaliśmy w pobliżu Malagi, i jakoś nigdy jej nie polubiliśmy. Nie zrozumcie nas źle, Malaga na pewno spodoba się wielu osobom. Dla nas po prostu nie miała tego czegoś, czegoś co sprawiłoby, że jest wyjątkowa, że można o niej powiedziec coś konkretnego. Dla nas była po prostu mieszanką wszytskiego – a jak coś jest do wszystkiego… 😉 Dobra na city break, jeśli macie niewiele czasu a chcecie zasmakować Hiszpanii. Dobra jako atrakcja, jeśli większość czasu spędzacie na plaży. Dla nas jednak nieco zbyt „na pokaz” i zdecydowanie zbyt tłoczna i zalana milionami turystów.

Cabo de Gata – dzikie oblicze Andaluzji

Hiszpańska Andaluzja to nie tylko urocze białe miasteczka i zabytkowa architektura miast takich jak Sevilla czy Granada. Andaluzja to również, a może przede wszystkim, niesamowita przyroda. W dalszym ciągu można tu znaleźć wiele miejsc spoza utartego szlaku, które zachowały swój naturalny krajobraz i charakter, niezagracony hotelami-molochami.

Dla nas jednym z takich miejsc był Park Naturalny Cabo de Gata (w prowincji Almeria), prawdziwa przyrodnicza perełka hiszpańskiego południa. Park Narodowy Cabo de Gata charakteryzuje się dziką przyrodą i pięknymi plażami, które zachwycają niezwykłą atmosferą. To krajobraz wulkaniczny – dziki, surowy, nieco odizolowany. Nadmorskie klify, plaże z czarnym lub złotym piaskiem, wzgórza usiane kwitnącymi agawami, stare kamienne konstrukcje i… stada różowych flamingów 🦩 brodzące w słonych lagunach. Wśród najpiękniejszych i najspokojniejszych plaż parku warto wymienić playa de los muertos, która słynie z malowniczych widoków, spokoju i mniejszej liczby turystów. Jeśli szukacie spokoju i kontaktu z naturą, Cabo de Gata jest dla Was.

Caminito del Rey – Ścieżka Króla (już nie taka straszna!)

Caminito del Rey, czyli Ścieżka Króla, to niewątpliwie jedna z najpopularniejszych atrakcji w hiszpańskiej prowincji Malaga. Caminito del Rey znajduje się w obszarze chronionego parku narodowego Sierra de Grazalema. Przez wiele lat ta wyjątkowo malownicza trasa, przyklejona do pionowych ścian wąwozu, uznawana była za jeden z najniebezpieczniejszych szlaków turystycznych w Europie! Stare, betonowe kładki sypały się w przepaść, a śmiałkowie ryzykowali życie.

Caminito del Rey to popularna i spektakularna ścieżka turystyczna w Andaluzji, prowadząca wzdłuż wąwozu Desfiladero de los Gaitanes. Jest zawieszona nad wąwozem i oferuje niesamowite widoki. Obecnie dostępne są trasy różnej długości, dzięki czemu każdy może wybrać odpowiednią opcję zwiedzania.

Po licznych wypadkach śmiertelnych trasa została gruntownie przebudowana i otwarta ponownie kilka lat temu. Dziś każdy (nawet z lękiem wysokości, choć trzeba się przełamać!) może bezpiecznie podziwiać wyjątkowe widoki kanionu rzeki Gaitanejo oraz kanionu Tajo de las Palomas. Trasa przez kaniony wiedzie podwieszanymi, drewnianymi kładkami i zajmuje około 1-1,5 godziny, jeżeli pokonujecie ją samodzielnie (z przewodnikiem do 2h).

Walka o bilety – nasza historia. 

Niestety, ze względu na ogromną popularność (i limity wejść), bilety na Caminito trzeba zakupić z wielotygodniowym wyprzedzeniem. Tańsze bilety za €10 (wstęp wolny bez przewodnika) znikają w systemie rezerwacyjnym w kilka minut po otwarciu puli – nawet 2-3 miesiące przed datą wizyty! Nam, choć kupowaliśmy bilety dwa razy i zawsze staraliśmy się to robić z duuużym wyprzedzeniem, nigdy nie udało się dostać tych tańszych 😔. Dla takich pechowców jak my pozostają bilety z przewodnikiem za €18. Czy warto dopłacić? Szczerze? Naszym zdaniem niekoniecznie. Przewodnik niewiele wnosi, a zwiedzanie w duuużej grupie traci na wartości. Dlatego ostatecznie, mimo iż zapłaciliśmy wymuszone €18 za przewodnika, szybko odłączyliśmy się od grupy aby pokonać trasę na własną rękę.

Rezerwat El Torcal de Antequera – skalne miasto

Czasem można nam zarzucić, że cudze chwalimy, a swego nie znamy… Ale nie tym razem! Rezerwat Torcal de Antequera, park krajobrazowy, zdecydowanie warto odwiedzić, jeżeli jesteście już na południu Hiszpanii, ale… naszym zdaniem Szczeliniec i Błędne Skały w polskich Górach Stołowych robią nawet większe wrażenie!

Mimo to, absolutnie nie zniechęcamy do odwiedzin w rezerwacie Torcal! Warto tu dotrzeć, chociażby aby przekonać się, jak niesamowicie różnorodny krajobraz można spotkać w Andaluzji. Tutaj, zamiast palm i plaż, mamy księżycowy krajobraz wapiennych skał, ukształtowanych przez miliony lat erozji. El Torcal to park krajobrazowy znany z niezwykłych formacji skalnych powstałych w wyniku procesów krasowych. Rezerwat znajduje się ok. 15 km od miejscowości Antequera i jakieś 50 minut samochodem od Malagi.

Co robić w Antequerze? (Obowiązkowy punkt gastronomiczny!) Będąc w okolicy, koniecznie musicie zajechać do samej Antequery na hiszpańskie churrosy w Café A la Fuerza 😋 (o tutaj – nie ma za co!). To nie są te cienkie churrosy, które znacie z budek w wesołym miasteczku, ale grube, puszyste „porras”, które macza się w gęstej czekoladzie lub kawie. Smakują obłędnie!

Wracając do rezerwatu: Torcal leży blisko wspomnianego Caminito del Rey, więc obie atrakcje można spokojnie połączyć w jeden dzień (choć będzie to intensywny dzień!). W samym rezerwacie znajdziecie kilka dobrze oznakowanych szlaków wędrówki różnej długości – od krótkiego spaceru (ok. 45 minut) do dłuższej pętli (ok. 3 godzin). 

Ważne info: W godzinach porannych zazwyczaj można zaparkować w samym rezerwacie na górze. Jednak koło południa parking się zapełnia i trzeba liczyć się z postojem na dolnym parkingu oraz dojazdem płatnym busikiem, który zapewnia transfer na początek szlaków.

Park Narodowy Sierra Nevada – z plaży na narty ⛷️

Sierra Nevada, czyli Góry Śnieżne- ta nazwa zobowiązuje. I choć to gorące południe Hiszpanii, to na śnieg można trafić tu nawet w lecie ⛄️. Sierra Nevada to majestatyczne pasmo górskie z ośnieżonymi szczytami, położone w prowincji Granada, tuż przy hiszpańskim wybrzeżu Costa del Sol. To region bardzo popularny wśród narciarzy – znajdują się tu znane kurorty narciarskie.

To miejsce fenomenalne pod względem geograficznym. Możecie tu tego samego dnia leżeć na plaży nad Morzem Śródziemnym oraz… szusować na nartach w wysokich górach (tak, nas też to zaskoczyło, że w Hiszpanii są świetne kurorty narciarskie!). My jednak nie dla nart przyjechaliśmy do urokliwego, górskiego miasteczka Trevélez (słynącego też z suszonej szynki!), położonego 70 km od wybrzeża.

Trekking na wysokościach Nasz cel? Trekking z Trevélez (1476 m n.p.m.) do Siete Lagunas (2904 m n.p.m.). Wędrówki w okolicach Sierra Nevada są bardzo popularne, a podczas nich można podziwiać naprawdę piękne widoki – rozległe panoramy gór, ośnieżone szczyty i dziką przyrodę. Wyprawa zajęła nam około 9 godzin w dwie strony. Co nas urzekło? Pustka. Na szlaku nie spotkaliśmy praktycznie nikogo, za to cały czas towarzyszyły nam niesamowite widoki, koziorożce i cisza. Gdyby mieć więcej czasu, można ten szlak wydłużyć o kolejne 3-4 godziny i zdobyć Mulhacén(3478 m n.p.m.) – najwyższy szczyt kontynentalnej Hiszpanii.

Ostrzeżenie od Agi (!): Tu jednak uwaga, bo choć nie są to może Himalaje, to jak najbardziej można już odczuć dolegliwości związane z chorobą wysokościową. Zwłaszcza, że zapewne tego samego dnia obudziliście się na poziomie morza. Ból głowy, duszność, osłabienie – to realne zagrożenie. Aklimatyzacja to nie żarty, nawet w Hiszpanii!

Pustynia Tabernas – dziki zachód w Europie

Było nieco o ścniegu, to teraz czas na gorący piasek pustyni 😉 I to nie Teksas, nie Arizona, to w dalszym ciągu południe Hiszpanii! Andaluzyjska pustynia Tabernas to jedno z najsuchszych miejsc w Europie. Krajobraz jest tu tak surowy i „amerykański”, że filmowcy szybko to podłapali. Skojarzenia z USA wcale nie są bez podstaw 😉.

Pustynia Tabernas wielokrotnie podszywała się pod amerykański krajobraz, stanowiąc scenerię dla tzw. spaghetti westernów. To tu Sergio Leone kręcił „Dobrego, złego i brzydkiego” z Clintem Eastwoodem, tu powstawał „Winnetou”, a nawet sceny do „Kleopatry” z Elizabeth Taylor czy „Indiany Jonesa”.

Współcześnie znajdziecie tu nie tylko pustynny krajobraz i oazy, ale również filmowe miasteczka westernowe, które kiedyś były planami filmowymi, a dziś są atrakcjami turystycznymi. Jest ich co najmniej kilka. My odwiedziliśmy Oasys Mini Hollywood, które śmiało możemy polecić. Wstęp co prawda trochę kosztuje (ok. 25 euro), ale spokojnie można tu spędzić cały dzień. Są pokazy kankana w saloonie, strzelaniny rewolwerowców na głównym placu, a nawet basen i małe zoo. Zabawa przednia – nie tylko dla dzieci!

Gibraltar – Wielka Brytania w miniaturze 🇬🇧

Choć dalej jesteśmy na półwyspie iberyjskim, to już nie Hiszpania, bo Gibraltar to jednak terytorium zamorskie Wielkiej Brytanii 😉. Chociaż… jest to w zasadzie taki szalony mix 🇬🇧🇪🇸. Mimo że Gibraltar administracyjnie należy do Wielkiej Brytanii, jest bardzo popularnym celem turystycznym w Andaluzji i świetnym pomysłem na jednodniową wycieczkę z tego regionu.

Spotkacie tu wiele typowo brytyjskich symboli: czerwone budki telefoniczne, skrzynki pocztowe, flagi Union Jack i fish & chips w menu. Ale uwaga – ruch na drogach jest jednak prawostronny (jak w Hiszpanii), co wprowadza lekki zamęt w głowie.

Na pogodę trafiliśmy tu iście brytyjską – padało i padało. I to ledwo przekroczyliśmy granicę z Hiszpanią! 😅 Na szczęście drugiego dnia słoneczko już dopisało i mogliśmy się wybrać na spacer po słynnej Skale Gibraltarskiej (The Rock), która jest rezerwatem przyrody. Sama skała ma sporo atrakcji: zabytkowe tunele z czasów oblężeń, które odegrały kluczową rolę podczas II wojny światowej, widowiskową Jaskinię św. Michała, punkty widokowe z niesamowitymi panoramami na cieśninę gibraltarską.

Jednak na nas największe wrażenie zrobiły wszechobecne, wolno żyjące małpki (makaki) – jedyne takie w Europie! Uważajcie na plecaki, bo to sprytne bestie. Drugim hitem był widok na Afrykę (Maroko), która z Gibraltaru jest dosłownie na wyciągnięcie ręki! ☺️

Dwie ważne wskazówki od nas:

  1. Ceremony of the Keys: W każdą sobotę o 12:00, na Grand Casemates Square odbywa się uroczysta ceremonia przekazania kluczy, podczas której grupa rekonstrukcyjna odgrywa wydarzenia z XVII wieku. My trafiliśmy na nią w zasadzie przez przypadek 😅, bo nie znaleźliśmy o niej informacji na innych blogach. Nie przegapcie tego!
  2. Parking (Lifehack!): Nie wjeżdżajcie autem na Gibraltar (kolejki na granicy bywają mordercze). Zostawcie auto w hiszpańskim mieście La Linea. Zapiszcie sobie ten parking w Google Maps: Parking Sta. Bárbara. Jest tuż przy granicy, a zapłacicie grosze (ok. 3 euro za pół dnia) w porównaniu do cen na samym Gibraltarze. Przejście graniczne pokonujecie pieszo w 5 minut.

Costa del Sol – a co z plażami? 🏖️

Przez 6 miesięcy Costa del Sol było naszym podwórkiem. Często dostajemy pytania: “Jakie są tam plaże?”. Odpowiedź brzmi: bardzo różne! Costa del Sol to najsłynniejsze wybrzeże Hiszpanii, znane z długich, piaszczystych plaż, a piękna pogoda przez większość roku sprzyja wypoczynkowi na plaży i aktywnościom na świeżym powietrzu. Wybrzeża Costa del Sol i Costa de la Luz oferują zróżnicowane plaże, więc każdy znajdzie coś dla siebie.

  • Wschód od Malagi (Nerja, Maro): To nasze ulubione rejony. Plaże są tu często ukryte w zatoczkach, otoczone klifami, woda jest krystalicznie czysta (idealna do snorkelingu), a piasek bywa ciemniejszy, żwirowy. Plaża Burriana w Nerji czy dzikie plaże w rezerwacie Maro-Cerro Gordo to bajka – wiele z nich znajduje się nad samym morzem, co pozwala w pełni korzystać z uroków wybrzeża.
  • Zachód od Malagi (Torremolinos, Fuengirola, Marbella): Tu królują szerokie, piaszczyste plaże miejskie, położone nad samym morzem. Jest pełna infrastruktura, promenady, leżaki i mnóstwo ludzi. Idealne na poranny jogging (co uskutecznialiśmy regularnie!) lub długie spacery przy zachodzie słońca.
  • Miejskie plaże (Malaga, Velez-Malaga / Torre del Mar): Nasza codzienność. Spędzaliśmy czas nad morzem biegając, spacerując czy grając na ukulele. To właśnie te wschody i zachody słońca ładowały nam baterie do pracy przy komputerze.

Żeby nie było tak pięknie!

Hiszpańskie plaże poza sezonem nie zawsze sa takie „idealne”. Niestety poza sezonem daje się we znaki rosnące zanieczyszczenie środowiska A widoki plastikowych butelek, reklamówek czy plastykowych rurek w morzu to niestety smutna codzienność! W kwietniu i maju (czyli tuż przed sezonem) intensywnie wzdłuż wybrzerza kursowały statki Limieza de Agua – czyli coś jak wielkie śmieciarki wybierające zanieczyszczenia z morza. Smutne, ale niestety prawdziwe 😔

Costa de la Luz – plaże Atlantyku i surferski klimat

Costa de la Luz to niec inne oblicze andaluzyjskiego wybrzeża – tutaj króluje dzikość, szerokie plaże i niepowtarzalny surferski klimat. Położona na południowym zachodzie regionu, Costa de la Luz rozciąga się wzdłuż brzegów Oceanu Atlantyckiego i zachwyca pięknymi widokami, które przyciągają miłośników aktywnego wypoczynku z całego świata.

To idealne miejsce dla tych, którzy szukają czegoś więcej niż tylko leżaka i drinka z palemką. Costa de la Luz to raj dla surferów, kitesurferów i wszystkich, którzy kochają sporty wodne – wiatr i fale są tu niemal gwarantowane! Plaże, takie jak Playa de los Lances w Tarifie czy Playa de la Victoria w Kadyksie, oferują mnóstwo przestrzeni i niesamowite zachody słońca.

Ale Costa de la Luz to nie tylko sport – to także bogata oferta kulturalna, lokalne festiwale, galerie sztuki i klimatyczne bary, gdzie można spróbować świeżych owoców morza. Region ten zachwyca autentycznością i spokojem, a jednocześnie daje mnóstwo możliwości na aktywny wypoczynek.

Jaskinia Cueva de Nerja – podziemne cuda Andaluzji

Było już o morzu i plażach, ośnieżonych górach, kanionach, pustyni… to dorzućmy sobie na koniec jeszcze jasknię. Jeśli interesują was tego typu geologiczne atrakcje to wybierzcie się do Jaskini Cueva w okolicach Nerja. To jedno z tych miejsc, które robią niesamowite wrażenie nawet na doświadczonych grotołazach. Jaskinia Cueva to prawdziwy podziemny świat – ponad 5 kilometrów korytarzy, imponujące sale z gigantycznymi stalaktytami i stalagmitami, a do tego podziemne jeziora i wodospady, które wyglądają jak z innej planety. 

Niestety dostępny do zwiedzania jest tylko fragment jaskini, a samo zwiedzanie zajmuje około godziny. Za to w cenie wizyty jest również seans w okularach VR, na których zobaczć można części jaskini niedostępne dla odwiedzających. 

Jaskinia Cueva jest dostępna do zwiedzania przez cały rok, więc niezależnie od pogody możecie odkrywać jej tajemnice (dla nas był to akurat sposób na deszczowe popołudnie, bo jednak przez te kilka dni w roku nawet pada nawet w Andaluzji 😉). W niektórych salach jaskini odbywają się nawet koncerty! 

A co zjeść w Andaluzji? Czyli owoce morza i nie tylko… 🦐

Nie samymi widokami człowiek żyje, zwłaszcza w Hiszpanii! Andaluzyjska kuchnia to temat rzeka, ale mamy dla Was kilka pewniaków, których trzeba spróbować:

  1. Espetos de sardinas: Absolutny klasyk Malagi. Świeże sardynki nadziane na bambusowe patyki, pieczone na żywym ogniu (często w starych łódkach wypełnionych piaskiem) w plażowych barach zwanych chiringuitos. Proste, tanie i genialne.
  2. Berenjenas con miel (Bakłażany z miodem): Nasze odkrycie i ulubiona przekąska/tapas! 😋 Smażone w głębokim tłuszczu plasterki lub słupki bakłażana (czasem cukinii), chrupiące z zewnątrz i miękkie w środku, polane gęstym miodem z trzciny cukrowej (miel de caña). Połączenie słonego ze słodkim to mistrzostwo świata.
  3. Owoce morza (Mariscos): Kalmary (calamares), krewetki (gambas), ośmiornice (pulpo) i małże. Wszystko świeże, prosto z morza, niebo w gębie! Często również smażone w panierce jako Fritura Malagueña – chociaż w takiej formie troche za ciężkie dla nas. 
  4. Salmorejo: Gęstszy, bardziej kremowy kuzyn Gazpacho. Chłodnik z pomidorów, chleba, czosnku i oliwy, podawany z kawałkami szynki jamón i jajkiem. Idealny na andaluzyjskie upały.
  5. Patatas bravas – czyli pieczone ziemniaczki podawane z ostrym sosem bravas, absolutny klasyk jako dodatek, tapas, lub osobne danie.

Semana Santa – tydzień pełen emocji

Mieliśmy to szczęście, że nasz pobyt zbiegł się również z Wielkanocą. Semana Santa (Wielki Tydzień) w Andaluzji obchodzony jest w sposób niezwykle widowiskowy i mistyczny. Przez cały tydzień, od Niedzieli Palmowej do Wielkanocy, ulice przejmują procesje.

My uczestniczyliśmy w nich w Velez-Malaga. Każdego dnia odbywało się po kilka procesji organizowanych przez różne bractwa. Zaczynały się późnym popołudniem, a kończyły nawet o 2:00 w nocy! 😱

W procesje zaangażowane są setki osób, a każda ma swoją rolę:

  1. Costaleros: Niosą na barkach gigantyczne, ważące nawet ponad tonę platformy (tronos) ze scenami pasyjnymi. To niesamowity wysiłek fizyczny i poświęcenie.
  2. Nazarenos: Przyciągają największą uwagę. Ubrani w szaty pokutne ze spiczastymi kapturami zakrywającymi twarz. Nam (i pewnie Wam też) kojarzy się to jednoznacznie z rasistowskim Ku Klux Klanem. Ważne sprostowanie: Hiszpańska tradycja jest o wiele starsza i nie ma z KKK absolutnie nic wspólnego! To członkowie KKK „pożyczyli” sobie ten wygląd. Tutaj kaptury symbolizują pokutę i anonimowość grzesznika przed Bogiem.

Muzyka orkiestr dętych, zapach kadzidła, tłumy ludzi i ten specyficzny, podniosły nastrój… Rzadko uczestniczymy w takich obchodach religijnych, ale te zrobiły na nas piorunujące wrażenie. Trafiliśmy nawet na polski akcent – jedno z bractw niosło wizerunek Matki Boskiej Częstochowskiej! Wiecej w osobnym wpisie – Semana Santa – Wielkanoc w Hiszpanii.

Podsumowanie: Czy było warto?

Minęły dwa miesiące od naszego powrotu z Hiszpanii. Już się zadomowiliśmy w Polsce z powrotem, chociaż nie było łatwo 🙈. Za nami intensywny czas spotkań z rodziną i przyjaciółmi – jak dobrze się było znowu z nimi zobaczyć!

Jednocześnie z utęsknieniem wracamy myślami do naszego pobytu w Andaluzji. To był czas pełen pracy, ale i niesamowitych odkryć. A co najbardziej utkwiło nam w pamięci?

  • 🌅 Romantyczne wschody i zachody słońca nad morzem.
  • 🚶 Spacery po labiryntach białych miasteczek (Frigiliana🤍).
  • 🏰 Niesamowita architektura, zwłaszcza ta w Sewilli i Granadzie (Alhambra to kosmos!).
  • 🏔️ Różnorodna przyroda – z jednej strony najwyższe góry, z drugiej pustynia.
  • 🦐 Smak smażonych bakłażanów z miodem i świeżych ryb.
  • 💃 Duuużo tańca i muzyki na ulicach.

A przede wszystkim ludzie, których tam spotkaliśmy i którzy sprawili, że przez te kilka miesięcy czuliśmy się jak w domu! 💕 Jeśli zastanawiacie się nad wyjazdem do Andaluzji – na wakacje czy na workation – nie wahajcie się ani chwili. To region, który ma wszystko.

Hiszpanio, tęsknimy! España, te echamos de menos! ❤️

CategoriesHiszpania

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *